Sportowy wóz śni Ci się po nocach, ale nie chcesz zaciągać kredytu na 15 lat? Bez obaw! Szybkie auta nie muszą kosztować tyle, co pół bliźniaka pod Krakowem. Wbrew pozorom, można kupić całkiem sensowny model bez zadłużania się w banku czy u rodziny. Oczywiście w grę wchodzą głównie starsze pojazdy wyprodukowane w latach 1998-2008, jednak w zamian możesz liczyć na wypieszczone i doinwestowane egzemplarze. Sprawdź nasze propozycje na auta sportowe do 20 tys. złotych i wybierz idealny wóz dla siebie.

Krótki przegląd samochodów sportowych do 20 tys. złotych

Dynamiczna sylwetka o agresywnej linii. Trzylitrowy silnik o mocy 250 KM. Bogate wyposażenie. I to wszystko za przeciętne oszczędności! Poznaj warte uwagi auta sportowe do 20 tys. złotych:

Audi TT – wersja produkowana w latach 1998-2006 oferowała silniki o pojemności 1.8 o mocy od 150 do 240 KM, ceny już od 8 000 zł; w wersji dla koneserów niemiecki producent zadbał o silnik 3-litrowy o mocy 250 KM, jednak trzeba zapłacić minimum 26 000 zł

Jaguar S-Type – limuzyna w wersji sport produkowana w latach 1999-2008, do wyboru silniki: 2.5, 2.7 (diesel), 3.0, 4.0, 4.2; za najstarsze trzeba zapłacić niewiele ponad 5 000 zł

Mazda RX-8 – eleganckie auto produkowane w latach 2003-2012, wyposażone w silnik 1.3 w wersji 192 KM i 231 KM; modele z 2004r. kosztują raptem 5 000-6 000 zł

Toyota Celica VII generacji – coupe o agresywnej sylwetce, produkowane w latach 1999-2006, napędzane jednostką 1.8 (143 KM i 192 KM); ceny zaczynają się od 9 000 zł

Alfa Romeo GT – eleganckie coupe produkowane w latach 2004-2010, dostępne w wersji z silnikami: 1.8 TS (140 KM), 1.9 JTD (150 KM), 1.9 JTD (170 KM), 2.0 JTS (165 KM) oraz 3.2 V6 (240 KM); najstarsze to wydatek rzędu 8 500 zł.

Hyundai Coupe II – ładny sportowy wóz z lat 1992-2002, produkowany z silnikami: 1.6 (105 KM, 114 KM), 1.8 (132 KM), 2.0 (138 KM, 143 KM) oraz 2.7 (167 KM); dostępny już od 4 000 zł

Zanim kupisz sportowe auto…

pexels-photo-209997Sportowy samochód to temat dość kontrowersyjny, którego lepiej nie poruszać podczas niedzielnego obiadu w gronie rodziny. Panowie po czterdziestce jeżdżący takim wozem są niesłusznie podejrzewani o kryzys wieku średniego, natomiast tych młodszych oskarża się o wybujałe ego. Krzywdzące stereotypy są tak silnie zakorzenione, że większość kierowców, marzących o sportowym silniku, poprzestaje na rodzinnym kombi albo majestatycznym SUV-ie. Niemniej, nawet jeśli nie ulegniesz wpływowi otoczenia i zarezerwujesz sobie takie auto, musisz liczyć się z tym, że to dość „droga impreza”. Sam zakup nie musi być kosztowny – bez trudu znajdziesz auta sportowe za mniej niż 20 tys. złotych, ale eksploatacja takiego wozu generuje ogromne koszty. Potężny silnik, który daje tyle radości na szosie, nie pozwala na regularne używanie auta. Dwa i pół litra to minimum, w niektórych pojazdach pojemność jednostki napędowej przekracza trzy litry, a czasami nawet cztery… Sportowe auto jest nieekonomiczne, niepraktyczne i niebezpieczne. Ale i tak zrobisz wszystko, by je mieć.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ